Artykuły w blogu, strona 5

Chronologicznie posortowane wpisy w blogu.

Bad days happen

3.08.2024

Etykiety: rower

Cały tydzień się przymierzałem do tej soboty, kiedy wreszcie wskoczę na rower i śmignę sobie jakiś przyjemny dystans w okolicach 100 km, w nowym kierunku, po nowych drogach, przez nowe okolice do nowych miejsc. Wielkie plany, wielkie nadzieje, mało co z tego wyszło, a po wszystkim wieczorem łaziłem połamany w sumie nie wiadomo dlaczego.

Sole, mare, vacanze!

28.07.2024

Etykiety: abruzja, włochy

Trochę cicho tu ostatnio, bo mamy sporo przyżyciowych rzeczy na głowie. Tajemnicą jest poliszynela, że mamy upodobanie w południowej Europie. Zaczęliśmy wkrótce po tym jak się poznaliśmy od zwiedzania Apulii, która spodobała się nam bardzo, bardzo. Potem była próba odnalezienia się w Attyce w Grecji, na Costa Blanca w Hiszpanii i na Sycylii (nie do końca udane), aż wreszcie zapadliśmy na dobre w Abruzji i tam znaleźliśmy w pewnym sensie dom. W nawet kilku sensach.

Trabant w lesie

16.06.2024

Etykiety: rower, trabant

Od dłuższego czasu krążą po internetach opowieści, jaki to z Tribana RC120 (zwykłego, nie GRVL) jest świetny rower all-road, jak się obecnie nazywa rowery niegdyś określane jako light gravel. Mając to na względzie kupiłem kiedyś nawet drugi komplet kół i założyłem na nie szutrowe opony Vittoria Terreno Zero 700×37c, przeznaczone właśnie w lekki teren. Przyszedł czas, żeby sprawdzić jak tak ustawiony rower spisuje się w terenie, a na testowy poligon wybrałem lasy wokół Wiązowny. Jedyną zmianą względem ustawień domyślnych były koła z szerszymi oponami, rower pojechał z tą samą 8-rzędową kasetą 11-34T z jaką jeździ w swej szosowej odsłonie i typowo szosową korbą 50/34 Shimano Claris FC-R2000.

Czy to on?

11.06.2024

Etykiety: endurance, merida, rower

Mam nowy obiekt westchnień, a jest on w kolorze zielonym i zaprząta mój umysł przez cały czas, gdy tylko nie pracuję oraz nie myślę o seksie. Czyli w sumie raptem kilka chwil w ciągu całego dnia, no ale! Idea że mógłbym w ogóle chcieć nowy rower pojawiła się po zakupie i pierwszych przejażdżkach na karbonowym Demonie, który uwiódł mnie swoją lekkością, przyspieszeniem i wrażeniami z jazdy po dziurach.

Nowy w stajni

28.05.2024

Etykiety: demon, domane, rower, trek

Kupiłem (relatywnie) tani używany rower na potrzeby ujeżdżania go na wiosce, pod wieloma względami pierwszy taki dla mnie, jak również pierwszy z takich, do jakich aspiruję — karbonowa szosa na osprzęcie ze średniej półki. Poza kilkoma rzeczami jakie są oczywiste, jak waga roweru, mam też kilka przemyśleń na temat utrzymania sprzętu przez ludzi.