Sole, mare, vacanze!
Opublikowano: 28.07.2024
Ostatnia modyfikacja: 07.01.2025
Trochę cicho tu ostatnio, bo mamy sporo przyżyciowych rzeczy na głowie. Tajemnicą jest poliszynela, że mamy upodobanie w południowej Europie. Zaczęliśmy wkrótce po tym jak się poznaliśmy od zwiedzania Apulii, która spodobała się nam bardzo, bardzo. Potem była próba odnalezienia się w Attyce w Grecji, na Costa Blanca w Hiszpanii i na Sycylii (wszystkie one nie do końca udane), aż wreszcie zapadliśmy na dobre w Abruzji i tam znaleźliśmy w pewnym sensie dom. W nawet kilku sensach.

Od dłuższego czasu chodził nam po głowie pomysł, żeby urządzić sobie drugi dom w cieplejszej okolicy Europy. Mieć miejsce, żeby oderwać się od naszej polskiej szaro-burości jesiennej i zimowej na kilka dni lub tygodni, bez limitów i bez naporu terminów. Mieć dom wakacyjny, w dowolnym rozumieniu wakacji.
Pierwsze, drugie i trzecie koty
Z pewnych względów najbardziej predestynowana do tego była Grecja kontynentalna, ale szybko się okazało, że to wyjątkowo trudny temat, i nie chodzi tylko o ceny nieruchomości (w Grecji zdecydowanie nie jest tanio). Nie mając możliwości poświęcenia poszukiwaniom odpowiedniej uwagi i właściwej ilości czasu temat Grecji odpuściliśmy. Specyfika tamtejszego rynku wymaga, by być tam osobiście w momencie poszukiwań, bo prawdziwe okazje pojawiają się z nienacka, gdy tylko rozejdzie się wieść, że ktoś chce kupić dom / mieszkanie. Wtedy też ceny doznają cudownego urealnienia, ale jest to proces mogący trwać nawet kilka tygodni, jeżeli nie miesięcy. Ja mogłem sobie na to pozwolić, ale moja partnerka nie, więc trzeba było spróbować czegoś mniej wymagającego.
Potem wyskoczyliśmy na krótko do Hiszpanii na Costa Blanca i tam spodobało się nam bardzo. Język z grupy romańskiej, a więc zasadniczo mi bliski, cywilizacyjnie bardziej Europa od Grecji, ładnie urządzone nadmorskie miasteczka, blisko góry i dużo opcji rowerowych. Ceny nieruchomości w tamtej okolicy szybko nas jednak otrzeźwiły, nie mieliśmy wielkich szans kupić tam niczego sensownego w naszym budżecie (a nawet nieznacznie go przekraczając). Okolica bogata kolarsko i pełna możliwości zarabiania dla nas obojga, ale jednak finansowo poza naszym zasięgiem. Z żalem musieliśmy odpuścić temat, tanio w Hiszpanii jest, ale chyba tylko na całkowitym zadupiu.

W tym czasie również zainteresowaliśmy się różnymi okolicami w południowych Włoszech. Trochę pokręciliśmy się w Apulii, gdzie było pięknie i drogo, oraz trochę na Sycylii, gdzie było nie mniej pięknie, miejscami znacznie taniej, ale niezbyt przyjemnie (ostatnia rzecz jaką mogę powiedzieć o Sycylijczykach to że są sympatyczni). Mieliśmy spróbować w Kampanii między Castel Volturno a Minturno, ale los chciał inaczej i przełożyliśmy tamten rejon na później. Przypadkiem trafiliśmy na YT na kilka filmików z okolic środkowych Włoch, Abruzji i Molise i na początek postanowiliśmy przyjrzeć się im bliżej, w zanadrzu mając jeszcze Kalabrię jako region trudniej dostępny z Warszawy (później okazało się to nie takim całkiem bezsensownym założeniem). W Molise urzekły nas ceny nieruchomości, a w Abruzji… W Abruzji urzekło nas wszystko.
From Abruzzo with ❤

Ceny nieruchomości są znośne. Nie jest aż tak tanio jak w Molise, ale wciąż są to kwoty przystępne. Rynek jest obszerny, wybór jest duży, na każdą potrzebę znajdzie się oferta w odpowiednim budżecie. Poza większymi miejscowościami, jak L’Aquila, Pescara, Chieti czy Ortona, albo centrami kulturalnymi jak Sulmona czy kurortami jak Vasto ceny są zdecydowanie zachęcające, zarówno w przypadku nieruchomości habitabile, jak i tych da ristrutturare. Okolica jest świetnie skomunikowana zarówno z Rzymem, jak i z lokalnym lotniskiem w Pescarze. Tym jednak co w Abruzji zachwyca, jest piękno przyrody, tego jest tam w opór. Są przecudowne plaże nad Adriatykiem, ciągnące się wzdłuż całego Costa dei Trabocchi. Niecałą godzinę drogi od wybrzeża są góry wraz z narciarskimi kurortami jak Rocarasso, w tym najdalej na południe w Europie wysunięty lodowiec. Abruzja to region o największej powierzchni chronionego krajobrazu we Włoszech i to widać na każdym kroku, bo nie można się ruszyć żeby nie znaleźć się w jakimś Parco Naturale. Do tego wyjątkowo serdeczni i mili mieszkańcy, przyjazna dla nowych atmosfera i ten luzix, którego wszędzie szukam.
Super pogoda, wspaniałe plaże, majestatyczne góry, pyszne jedzenie i doskonałe wino. Albo jestem w raju, albo tuż obok.
— ja, ponad wszelką wątpliwość

Od strony roweringowej również jest słodko. Jest kilka słynnych podjazdów, które występują w kolejnych edycjach Giro d’Italia, jak Campo Imperatore czy Blockhaus. Są przepiękne trasy szosowe wśród gór między licznymi jeziorami. Są świetne trasy szutrowe jak Wolf’s Lair, jak również imprezy rowerzystowskie, które ściągają wielu uczestników, jak Abruzzo Trail czy Nova Eroica Gran Sasso, nie wspominając o Giro d’Italia, które chyba zawsze zahacza o te okolice. Jest gdzie jeździć, jest co podziwiać, jest gdzie walczyć i gdzie zwyciężać, góry, las, morze, jeziora, zabytki i ciekawostki jak np. dolina po jeziorze Fucino koło Avezzano. To wszystko sprawia też że będzie gdzie przywozić ludzi, żeby mogli tego zaznać, co w pewnym sensie daje perspektywy na jakieś źródło utrzymania, gdyby nagle okazało się że już dłużej z programowania nie daje się związać końca z końcem.

Szukaliśmy naszego miejsca po obu stronach Maielli, zarówno od wschodu w okolicy między Guardiagrele i Casoli, jak i od zachodu między L’Aquilą i Sulmoną. Widoki z Pennapiedimonte zatykały dech w piersiach, ale to właśnie po zachodniej stronie parku narodowego masywu Maiella, w dolinie rzeki Aterno, nieco na północ od Sulmony spodobało się nam na tyle, że pojechaliśmy tam raz, potem drugi raz (wkrótce pewnie kolejny raz) i weszliśmy w poważne rozmowy o zakupie nieruchomości. Dwupokojowe mieszkanie zajmujące piętro niedużego domu, z widokiem na masyw Sirente i dolinę Aterno, Via Tiburtina niemalże spod drzwi, godzina na plażę, Campo Imperatore i Blockhaus w zasięgu jednodniowej wycieczki multimodalnej (z krótką podróżą lokalnym pociągiem) oraz powrót z Cammino di San Benedetto (Monte Cassino!) w jeden dzień jazdy na rowerze… Wspominałem już o truflach? Właśnie tam zbiera się ich najwięcej w całych Włoszech. Do tego jesienią lasy są pełne bardziej plebejskich grzybów. Z lokalnych win mamy Montepulciano d’Abruzzo, Trebbiano i Pecorino, są jakieś sery, w niedziele co i rusz stragany z porchettą. Nawet jeżeli nie jest to raj, to w każdym razie bardzo blisko.

Wierzę że będzie się tam nam dobrze żyć. Nawet jeżeli nie na stałe, to przez dużą część roku.
Post Scriptum
Słówko o wspomnianym wcześniej zagadnieniu dostępności z Warszawy i to się tyczy również wielu innych miejsc do których trzeba się dostać drogą lotniczą. W okolicy gdzie mieszkamy obecnie są 2 lotniska, Chopina w Warszawie i lotnisko w Modlinie. Z lotniska Chopina operują rózni cywilizowani przewoźnicy, natomiast w Modlinie panoszy się Ryanair. Ryanair do marca 2024 miał linię z Modlina do Pescary, ale z powodu jakichś niesnasek z samorządem województwa mazowieckiego postanowili ograniczyć operacje z Modlina i pod nóź poszło sporo zwykłych (nie tradycyjnie mocno obleganych) połączeń, m. in. do Pescary. Z kolei Kalabrię obsługuje lotnisko Lamezia-Terme, na które z Polski również lata tylko Ryanair (i tylko z Krakowa, podobnie jak teraz do Pescary). Doświadczenie z tegorocznej wiosny każe mi nie opierać żadnych planów na dostępności połączeń tego przewoźnika, co jako jedyną pewną opcję dostania się w okolice np. Scalei pozostawia lotnisko w Neapolu i prawie 3 godziny jazdy samochodem. Sytuacja daleka od pożądanej, a likwidacja połączenia do Pescary dodatkowo obniżyła atrakcyjność zarówno Molise, jak i południowej oraz wschodniej Abruzji. Z rzymskiego lotniska Fiumicino będziemy mieć około 180 km / 2 godziny jazdy i to jest jeszcze do zniesienia. W Hiszpanii Costa Blanca leży w połowie drogi między popularnymi lotniskami w Walencji i Alicante (do każdego z nich po ok. 100 km), za to w Grecji w ogóle trudno jest się dostać w jakiekolwiek inne miejsce niż Ateny lub Saloniki. Jeżeli ktoś zamierza kilka razy w roku podróżować między Polską a swoim wakacyjnym domem to jest to czynnik który warto jest wziąć pod uwagę już na etapie określania przybliżonej lokalizacji tego wymarzonego miejsca.