Artykuły w blogu, strona 2

Chronologicznie posortowane wpisy w blogu.

Z Ancony do Pescary

11.09.2025

Etykiety: abruzja, bikepacking, demon, domane, endurance, marche, rower, trek, włochy

Wiosną 2025 roku wybrałem się na moją pierwszą w życiu wycieczkę bikepackingową na Majorkę i co tu dużo mówić, spodobało mi się to. Postanowiłem spróbować tego samego we Włoszech pod koniec lata, a żeby się nie umordować zanadto, to wybrałem sobie trasę, która miała być w większości po płaskim, chociaż kilka podjazdów również wystąpiło. Było wzruszająco, było pięknie, było trochę nudno i było też mokro.

Lato bez roweru

28.08.2025

Etykiety: polska, rower, włochy

Lato 2025 w kontekście rowerowym było raczej ubogie. Najpierw pół lipca upały we Włoszech ograniczały możliwość jazdy do wczesnych godzin porannych lub późnych wieczonych. Z kolejnych czterech tygodni w Polsce pierwsze dwa były zimne i deszczowe, a kolejne dwa z kolei przyniosły wiele pochłaniających mój czas przedsięwzięć. Koniec sierpnia znowu we Włoszech i akurat wtedy powróciły upały. Inaczej mówiąc, jak nie urok to sraczka.

Z powrotem w Polsce

27.07.2025

Etykiety: polska, rant, rower, włochy

Co najmniej dwa tygodnie wcześniej niż planowałem przyszedł ostatecznie czas, żeby zjechać z bambetlami na lato do Polski. Z Hiszpanii, dokąd pojechaliśmy w marcu, z krótkim przystankiem we Włoszech, z jedną dwutygodniową przerwą na weselną zabawę na Podlasiu. Wyłączyliśmy lodówkę, zamknęliśmy okiennice i wyruszyliśmy w dwudniową podróż samochodem przez Austrię i Czechy do Warszawy, żegnając Abruzję na zakorkowanej autostradzie A14 i w końcu Włochy kilka kilometrów za Tarvisio. Podróż była długa i męcząca, ale ostatecznie w niedzielę wieczorem dojechaliśmy do naszych Ząbek, gdzie szczęśliwie ledwo co przestało padać.

Pożegnanie z Hiszpanią

06.06.2025

Etykiety: hiszpania, rower, włochy

Po trzech wiosennych miesiącach na Costa Blanca przyszedł wreszcie czas, by zmienić trochę okoliczności. Plan na najbliższy czas jest taki, żeby spędzić jakieś półtora miesiąca we Włoszech (z małym przerywnikiem), na sierpień wrócić do Polski, gdy na południu Europy zrobi się nieznośnie gorąco, a potem w okolicach września ponownie udać się na południe, początkowo na jakiś czas do Włoch by finalnie na zimę ponownie zjechać do Hiszpanii. Ile z tego uda się wprowadzić w życie to zupełnie inna historia, ale wśród ludu jest właśnie taka wola.

Długi rowerowy weekend na Majorce

28.04.2025

Etykiety: bikepacking, demon, domane, endurance, hiszpania, majorka, rower, trek

Mając w perspektywie siedzenie samemu jak palec podczas świąt Wielkiej Nocy na Costa Blanca, albo w ramach alternatywy zapłacenie sporej sumy pieniędzy i siedzenie samemu jak palec w Ząbkach, wybrałem Trzecią Drogę™ — pojechałem na kilka dni z rowerem na Majorkę. Różnica względem Costa Blanca może nie na miarę egzotyki, ale z pewnością odmiana, ale co w tym najważniejsze, to że przy okazji przeżyłem nowy rodzaj przygody.