ABRUZJA

Posty z etykietą abruzja

Jesienią w Apeninach Abruzyjskich

6.11.2025

Etykiety: abruzja, demon, domane, rower, trek, włochy

Ostatni w roku 2025 wyjazd do Włoch miał między innymi na celu obejrzenie sobie jesieni w górach Abruzji, ale przede wszystkim zbadanie sytuacji w kontekście roweringu. Ostatecznie jednym z celów nabycia nieruchomości tam było to, by móc dłużej cieszyć się z jazdy w przyjemnych warunkach jesieni oraz wiosny. I co prawda w ubiegłym roku udało się odwiedzić Włochy jeszcze przed końcem roku, to już rower trafił tam dopiero późną wiosną i cały cykl testów przesunął się o rok.

Gran Sasso i inne piękne miejsca

20.09.2025

Etykiety: abruzja, demon, domane, endurance, gran sasso, rower, trek, włochy

Pozostawszy z tygodniem urlopu postanowiłem odwiedzić z moim rowerem kilka ciekawych miejsc. Byłem nad jeziorem w kształcie serca w Scanno, byłem na płaskowyżu między masywami Sirente i Vellino czyli Altopiano delle Rocche, między Rocca di Cambio i Ovindoli. Najważniejszą z takich przejażdżek była wyprawa do Gran Sasso, na granicę Campo Imperatore.

Z Ancony do Pescary

11.09.2025

Etykiety: abruzja, bikepacking, demon, domane, endurance, marche, rower, trek, włochy

Wiosną 2025 roku wybrałem się na moją pierwszą w życiu wycieczkę bikepackingową na Majorkę i co tu dużo mówić, spodobało mi się to. Postanowiłem spróbować tego samego we Włoszech pod koniec lata, a żeby się nie umordować zanadto, to wybrałem sobie trasę, która miała być w większości po płaskim, chociaż kilka podjazdów również wystąpiło. Było wzruszająco, było pięknie, było trochę nudno i było też mokro.

Hiszpania czy Włochy?

6.04.2025

Etykiety: abruzja, costablanca, hiszpania, włochy

Trochę hobbistycznie, trochę zawodowo, a trochę towarzysko z ostatnich kilku miesięcy sporo czasu spędziłem w jednym z tych dwóch śródziemnomorskich krajów. Załatwiałem podobne sprawy, korzystałem z podobnych usług publicznych i — pomimo oczywistych różnic geograficznych — bywałem w podobnych miejscach. Pomimo wyraźnie zauważalnych różnic, które są łatwe do oceny i wartościowania, nie umiem odpowiedzieć na pytanie który z tych krajów wolę jako miejsce do życia. I nie wydaje mi się, żeby z czasem było mi łatwiej udzielić takiej odpowiedzi.

W Abruzji zima

5.01.2025

Etykiety: abruzja, włochy

Na całej północnej półkuli naszej planety panuje zima, co również dotyczy basenu Morza Śródziemnego, Włoch i Apeninów nie wyłączając. Wydawałoby się, że nie powinno być źle bo w końcu to już ciepłe kraje i zasadniczo dużej pomyłki w tym nie ma, ale sprawę komplikuje wysokość niektórych miejsc ponad poziomem morza oraz ukształtowanie terenu, więc niekoniecznie wszędzie musi być ciepło... No i właśnie w interesujących mnie miejscach ciepło nie było.

2024, podsumowanie

25.12.2024

Etykiety: abruzja, podsumowanie, rant, rower, włochy

Jest koniec grudnia, więc znowu przyszedł czas podsumowań. Jak każdy kolejny rok, ten również był szczególny, jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny. Były rowery, były podróże, były nowe rzeczy, ale były też wydarzenia smutne i przygnębiające, jak to w ludzkim życiu ma zwyczaj się przeplatać szczęście z nieszczęściem. O ile w 2023 roku podsumowywałem głównie rowering, to w 2024 wydarzyło się w moim życiu znacząco więcej.

Chwila wytchnienia u podnóża Sirente

24.11.2024

Etykiety: abruzja, włochy

1 sierpnia 2024 kupiliśmy sobie dom (domek, malutki, dwupokojowy) we włoskim regionie Abruzja, wśród gór Apeninów, w dolinie Subequana. Minął wrzesień, październik i pół listopada, aż wreszcie przyszedł czas, że mogliśmy tam pojechać i się nacieszyć naszym nowym miejscem. Jesień w górach — kto chociaż raz widział ten wie, na jakie widoki ostrzyłem sobie zęby.

Sole, mare, vacanze!

28.07.2024

Etykiety: abruzja, włochy

Trochę cicho tu ostatnio, bo mamy sporo przyżyciowych rzeczy na głowie. Tajemnicą jest poliszynela, że mamy upodobanie w południowej Europie. Zaczęliśmy wkrótce po tym jak się poznaliśmy od zwiedzania Apulii, która spodobała się nam bardzo, bardzo. Potem była próba odnalezienia się w Attyce w Grecji, na Costa Blanca w Hiszpanii i na Sycylii (nie do końca udane), aż wreszcie zapadliśmy na dobre w Abruzji i tam znaleźliśmy w pewnym sensie dom. W nawet kilku sensach.