
Potrzebowałem odświeżenia głowy i postanowiłem przy okazji zapoznawania się z Vue.js spróbować zrobić sobie backend w czymś innym. Żeby nie rzucać się od razu na głęboką wodę to pozostałem przy tradycyjnym WSGI, żeby chociaż deployment był w miarę obcykany.
