Ponadnarodowe problemy Europejczyków

Opublikowano: 12.06.2026

Ostatnia modyfikacja: 20.06.2026

europa

polska

rant

włochy

 

Mieszkając przez pół roku we Włoszech (minus jeden lub dwa dni) i drugie pół (plus jeden lub dwa dni) w Polsce, mam naturalny ogląd spraw, które trapią mieszkańców obu tych krajów. Różnic jest więcej niż podobieństw, ale są rzeczy które dotyczą nas wszystkich, a nasze postawy wobec nich są takie same. Ośmielę się postawić tezę, że dotyczą one wszystkich nas mieszkających w Europie w tym samym stopniu.

Uliczka w Rzymie koło Piazza del Popolo
Uliczka między Piazza della Spagna i Piazza del Popolo w Rzymie

O czym rozmawiąją tak Polacy jak i Włosi załamując ręce i narzekając na ciężkie czasy?

Paliwo

Po ile tam benzyna? Takie było pierwsze pytanie w barze w ubiegłym roku, gdy przyjechałem z Hiszpanii do Włoch. Było pokiwane głowami, było ponarzekane na wysoką akcyzę. Mieszkając na wsi paliwo do samochodu którym jeździ się gdzieś codziennie jest odczuwalnym obciążeniem. Co kilka dni z konta znika niemała kwota, gdy na stacji benzynowej uzupełnia się zawartość zbiornika paliwa, a najgorsze jest to że nie da się nie jeździć, bo nawet najlepszej komunikacji publicznej nie ma aż tyle, żeby było dość.

Paliwo jest drogie wszędzie, tak w Hiszpanii, gdzie ubiegłej wiosny było po 1,45€, jak i we Włoszech gdzie wtedy było po 1,68€ (w chwili gdy to piszę cena zeszła poniżej magicznej granicy 2€ i za benzynę płacimy około 1,90€). Było drogie w Austrii, gdzie w kwietniu tankowałem je po 1,75€, a nawet w Polsce, gdzie w dniu kiedy zmierzałem na południe kosztowało 6,09 zł. Istota sprawy jest taka, że ono jest drogie niezależnie od ceny, jaką trzeba za nie zapłacić. Zawsze kiedyś było taniej i wszędzie w Europie znaczącym składnikiem ceny detalicznej jest podatek akcyzowy, który zaspokaja pazerność rządu.

Media i energia

Prąd, gaz, w mniejszym stopniu woda, w większym odbiór śmieci. Przez ostatnie kilka lat z różnych, najczęściej unijnych powodów te rzeczy drożeją. We Włoszech, które nie za bardzo mają jakiekolwiek surowce energetyczne i większość prądu wytwarzają spalając gaz, każda międzynarodowa zawierucha powoduje znaczne wahania cen energii. Sąsiedzi narzekają cały czas na cenę pelletu drzewnego który służy im do ogrzewania domu i tak samo jak wszyscy we wsi starają się radzić sobie tak, by nie musieć instalować klimatyzacji. Da się, ale ceną jest to, że w domu zimą jest potwornie zimno. Tak zimno, że postanowiłem się nie pchać tu przed połową kwietnia aby tylko nie płacić słonego rachunku za ogrzewanie gazem.

Ogrody willi Borghese
Ogrody willi Borghese

W tym roku okazało się, że to powinna być nie połowa kwietnia, a połowa maja, gdy po chwilowym ociepleniu w początkach kwietnia przez miesiąc temperatury nocą spadały w okolice 0°C.

Władza

Zarówno korupcja na szczytach władzy, jak i ta całkiem blisko zwykłych ludzi. Korupcja urzędników powiatowych / wojewódzkich, korupcja funkcjonariuszy sprawujących nadzór i kontrolę w różnych dziedzinach. Do tego pazerność, małostkowość i wszystkie nieakceptowalne zachowania ludzi na świeczniku.

Włosi narzekają na zachowanie władzy, im ona jest dalej, tym narzekają bardziej, co czasem może się objawić nieco zabawnym stwierdzeniem stwierdzeniem, że kradną wszyscy, tylko nasz sindaco mniej niż inni. Gdy w barze zakończy się narzekanie na ceny paliwa, prądu i gazu, wtedy zaczyna się jazda po zarządzie prowincji i regionu, aż do premiera oraz jego rządu. Na tym najczęściej się kończy i prezydent wychodzi z tego narzekania obronną ręką, a wynika to z jego konstytucyjnej roli w ustroju republiki — praktycznie nie sprawuje on żadnej konkretnej władzy, a jego rola jest głównie rozjemcza.

Unia Europejska dba o integrację społeczeństw Europy na płaszczyźnie narzekania. Wielkie dzieło.