Lato 2025 w kontekście rowerowym było raczej ubogie. Najpierw pół lipca upały we Włoszech ograniczały możliwość jazdy do wczesnych godzin porannych lub późnych wieczonych. Z kolejnych czterech tygodni w Polsce pierwsze dwa były zimne i deszczowe, a kolejne dwa z kolei przyniosły wiele pochłaniających mój czas przedsięwzięć. Koniec sierpnia znowu we Włoszech i akurat wtedy powróciły upały. Inaczej mówiąc, jak nie urok to sraczka.