Shenanigans down the road
Opublikowano: 17.03.2024
Ostatnia modyfikacja: 17.03.2024
W jednym z wcześniejszych postów wspominałem o zawiłościach “zgodności komponentów różnych producentów z systemem Shimano Road” po tym, jak deklaratywnie zgodna z tym systemem przerzutka tylna nie-Shimano nie dogadywała się z deklaratywnie zgodną z tym systemem klamką nie-Shimano. Zainspirowało mnie to do bliższego przyjrzenia się temu kto z kim i jak mocno.
Wnioski z eksperymentu nie są budujące, choć w swoim ogólnym wydźwięku pod pewnym względem wypadają całkiem pocieszająco.

Na powyższym zdjęciu widać dwie z trzech sprawdzonych w cyklu tego eksperymentu przerzutek. Nie wzięła w nim udziału przerzutka Microshift R8, ponieważ z doświadczenia już wiedziałem, że z testowaną klamką działa źle — gwoli przypomnienia chodziło o to, że nie udało się ustawić prawidłowego indeksowania przełożeń, co się objawiało hałasowaniem łańcucha na jednej z częściej używanych zębatek. Przerzutka pracowała idealnie z klamką Microshift.
Testowy setup
Wszystkie przerzutki były testowane z klamkami Sensah Reflex, których producent deklaruje zgodny z Shimano uciąg linki 2:1.

W teście wzięły udział przerzutki:
- Sensah Reflex
- L-TWOO R3
- Shimano Claris RD-R2000-GS
Przerzutki L-TWOO i Sensah mają deklarowany przez producentów zasięg zębatek do 32T, lecz nieoficjalnie mówi się na internetach, że obsługują kasety do 34T. Przerzutka Shimano z wózkiem GS oficjalnie obsługuje kasety 34T. Na bębenku założona jest kaseta Microshift CS-H081 11-34T. Nu, pajechali.
Przerzutka Sensah Reflex nie obsługuje czysto kasety z zębatką 34T. Na najniższym przełożeniu przy maksymalnym dokręceniu śrubki B łańcuch z największym trudem (i z chorym zgrzytaniem) wchodził na zębatkę i na pewno nie zdecydowałbym się jeździć z takim systemem. Za to indeksowanie to cud, miód i orzeszki, każde z pozostałych 7 przełożeń wchodziło jak złoto. Z kasetą 32T nie byłoby najmniejszych zgrzytów, jakkolwiek nawet wtedy nie zdecydowałbym się na tę przerzutkę z powodu jej jednorazowości — obie rolki wózka są nitowane na stałe.
Przerzutka L-TWOO R3 obsługiwała kasetę 34T bez większych zgrzytów (chociaż wyraźnie na styk), ale również sprawiała problem z prawidłowym indeksowaniem przełożeń. Ten sam rodzaj problemu co z przerzutką Microshift, chociaż objawiał się na innej zębatce kasety. Ogólne wrażenie techniczne pozytywne, przerzutka lekka i w miarę sztywna.
Pełną zgodność z systemem Shimano Road wykazała za to przerzutka Shimano Claris RD-R2000-GS, co chyba dla nikogo nie jest żadnym zaskoczeniem, bo raczej właśnie tego po niej należałoby się spodziewać. Przełączanie jest gładkie i miękkie, o wiele łagodniejsze niż w przypadku kombo Microshift (przerzutka + klamka), niemalże każde przełożenie jest dobrze zaindeksowane i dostępne bez zgrzytów zarówno od dołu jak i z góry. A skąd to niemalże? Ano dlatego, że jednak idealnie nie jest, zdarza się, że któreś z przełożeń wchodzi pośrednio i nie ma reguły które to, raz dwójka, raz trójka, częściej z góry niż z dołu. Nie jestem pewien co jeszcze mógłbym zrobić i czy wymiana klamek na oryginalne coś by poprawiła. W ramach eksperymentu wymienię linkę przerzutki na normalną (Jagwire), bo ta którą dostałem z klamką jest jakaś dziwna, w każdym razie na pewno nie jest gładka. Czy to wpływa na zmianę przełożeń? Na pewno. Czy poprawi sytuację? Trudno powiedzieć. Ponieważ rower jest jednostką eksperymentalną, to zdecydowanie wymiana klamek na oryginalne Shimano nie wchodzi w grę.
Do brzegu
Czas na konkluzję i jak wcześniej wspomniałem nie jest ona szczególnie budująca. Deklarowana zgodność systemowa jest co najwyżej deklarowana. W rzeczywistości nie jest z nią tak różowo, bo jakkolwiek w ogóle działać to będzie, to jednak w sposób daleki od ideału.
A co z tego eksperymentu wynika pocieszającego?
Przerzutka jest najtańszym elementem układu napędowego (ok, niech będzie że po lince i pancerzu). W przypadku grup dla zwykłych ludzi (8, 9, 10–rzędowych, może i 11–rzędowa 105 się załapie) różnice w cenie chińskiej myśli technicznej i oryginału Shimano nie są aż tak wielkie. Dla 8–rzędowych było to 90 zł za Clarisa, 57 zł za Sensah i 66 zł za L-TWOO, więc powiedziałbym, że całkiem znośnie. Dla porównania różnica w cenie za komplet klamek pomiędzy Clarisem i Reflexem to ponad 150 zł (w przypadku Sory różnica zbliża się do 350 zł!) i ważniejsze wydaje mi się to, że te właśnie komponenty jednak są zgodne w ramach systemu, bo ewentualna wymiana klamek na ryżowy zamiennik po bezpowrotnym uszkodzeniu nie będzie aż tak bardzo bolesna dla kieszeni niż kupowanie oryginałów. W tym sensie wnioski są do pewnego stopnia pocieszające — poważna kraksa niekoniecznie będzie oznaczała wizję pożegnania się z wagonem pieniędzy, bo za umiarkowaną kwotę da się doprowadzić rower do w miarę sensownego, używalnego stanu.
Kolejny wniosek jest taki, że w przypadku przerzutki nie ma co szukać dziwnych oszczędności, bo w ramach jednej grupy zgodność klamki z przerzutką będzie dobra, ale już w ramach systemu raczej tylko z przerzutką Shimano. Próbując przycebulić wkraczamy na grząskie bagno i nikt nie usłyszy krzyku, gdy ono nas zacznie wciągać.
Wniosek na przyszłość
Obecna konfiguracja Trabanta nie jest jego ostateczną. W pudełku z częściami na przyszłość leżą już klamki Sensah Ignite do grupy 2×9, przerzutka L-TWOO R5, mam również oryginalne części Shimano Sora: korbę 50/34T i przednią przerzutkę FD-R3000. Zamówiłem również tylną przerzutkę RD-R3000-GS ze średnim wózkiem, gdyby jednak nieoficjalna deklaracja obsługi kaset 11-34T przez dzieło chińskiej myśli technicznej ponownie okazała się na wyrost (oficjalnie max rozmiar kasety to 11-32T). Odpuściłem sobie przerzutkę Sensah Ignite, bo również jest nitowana i na pewno bym jej nie używał.
Maszyna eksperymentalna pełną gębą.