Strona powraca w wielkim stylu

Opublikowano: 14.10.2023

Ostatnia modyfikacja: 07.02.2024

blog

personal

rower

Po 2,5 roku leżenia odłogiem postanowiłem przywrócić do życia Devlog. Jeszcze nie do końca wiem co z nim zrobię, ale przez ten czas trochę się w moim życiu zmieniło, więc również strona będzie miała nieco inną tematykę, choć wciąż jakoś związaną z branżą w której pracuję — oraz z moimi hobby. Na pewno w pewnej mierze będzie polem do eksperymentów.

Pum pum pum

A co się zmieniło?

Dla ustalenia kontekstu, w kwietniu 2021 roku jeszcze mieliśmy pandemię SARS-CoV-2. Następowało stopniowe rozluźnianie ograniczeń życia społecznego, ale wciąż mieliśmy stan epidemiczny. W lipcu 2021 roku po wielu miesiącach kiśnięcia na wiosce udałem się w moją pierwszą podróż międzynarodową — na Węgry, aby odwiedzić 3 winiarskie regiony: Szekszard, Somlo i Mor. W sierpniu ponownie wróciłem na Węgry na kilka dni na festiwal Bor, Mamor, Benye w regionie Tokaju. A potem przyszła jesień i sprawy potoczyły się wyjątkowo szybko.

Przestałem gotować piwo. Po wyprowadzce z obszernego domu na wsi nie chciało mi się już wracać do gotowania w ciasnej kuchni w bloku i fermentowania po partyzancku w dziwnych temperaturach, licząc po cichu na to, że drożdże sobie poradzą. Wynika to również z tego, że przestałem pić piwo. Nie żeby mi ono przestało smakować, co to to nie, po prostu mi się już nie chce, bliższe moim upodobaniom stało się wino, a następnie z powodów zdrowotnych postanowiłem też ograniczyć spożycie alkoholu do minimum.

Wyprowadzka nastąpiła z powodu znaczących zmian w życiu osobistym. Przeprowadziłem się do miasta na obrzeżach Warszawy i zamieszkałem w niezbyt dużym, za to bardzo wygodnym mieszkanku na jednym ze starszych osiedli. Mam przytulną sypialnię, praktycznie urządzoną kuchnię i prawie pusty pokój dzienny, w którym najczęściej tylko suszy się pranie i stoją stojaki na rowery.

Stojaki na rowery pojawiły się w pokoju wtedy, gdy stałem się właścicielem drugiego roweru. Pierwszy z moich rowerów kupiłem sobie wczesną wiosną 2022 roku, żeby szybciej pokonywać nieco ponad kilometrową trasę między mieszkaniami moim i mojej partnerki. Tak bardzo mi się spodobał rowering, że po roku zakupiłem drugi rower - siutrówkę Romet Boreas 2 na osprzęcie Shimano GRX400, po po kolejnych kilku miesiącach kolejny, który ma mi od przyszłego sezonu służyć między innymi do sakwiarstwa. Jednym z punktów do zrealizowania ma być wyprawa do Portugalii, by przejechać trasą Euro Velo 1 odcinek z Lizbony do Porto, a następnie z Porto do Santiago de Compostela tzw drogą portugalską nadmorską. Szportowo się zrobiło.

Szporty i nie tylko

Po części ta szportowość przyszła wraz z poprawą samopoczucia po rzuceniu palenia jesienią 2021, a po części pojawiła się gdy poczułem się lżej gdy wiosną 2023 przeszedłem na niskowęglowodanowy styl żywienia i natychmiast w niezbyt szybkim, ale stałym tempie zaczęła mi spadać waga. Po około 6 miesiącach nieżarcia cukrów moje BMI zbliża się już do dolnej granicy nadwagi, a mam nadzieję że to nie koniec, chociaż ostatnie kilogramy znikają już w ślimaczym tempie. Najprawdopodobniej doszedłem do swojej naturalnej wagi i teraz bez piłowania już się nie obejdzie.

Mnie samego zaskoczyło wszystko, co się wydarzyło przez te ostatnie dwa lata i mniejsze oraz większe zmiany jakie zaszły w moim życiu. Z początku zaskoczyłem się tym, że przestałem palić, a potem już było tylko więcej i więcej. Tak jak nie podejrzewałbym się, że podobać mi się będzie życie bez papierosów, tak później nie mogłem uwierzyć w to, że będzie mi sprawiała przyjemność jakakolwiek aktywność fizyczna. Cieszy mnie bardzo to, że zmieniam swoje życie ku lepszemu.

Boreysza

Przez kilka miesięcy rozkręcałem mój roweryzm, założyłem sobie konto na Stravie, przejechałem na Boreyszy ponad 1000 km (w tym moją pierwszą trasę 100 km) i nawet pokusiłem się o samodzielne serwisowanie obu moich rowerów. A teraz do tego szykuje się przerabianie trzeciego.

W tej chwili, w związku z rychłym przybyciem kolejnego roweru, poszukuję nowego właściciela dla mojego Dżajanta, który pomimo dojrzałego wieku jest wciąż rowerem całkiem żwawym i cały czas utrzymywanym w stanie zdatnym do codziennej eksploatacji. Możliwe że będę musiał poczekać ze sprzedażą do wiosny, bo jesienią jest spora konkurencja w postaci wyprzedaży nowych sztuk po sezonie. A może zostawię go sobie jako bazę do kolejnych przeróbek, bo rower sam w sobie jest bardzo wygodny jako taczka do turlania się po mieście.

Dżajant

Na poletku spraw osobistych spoglądam w przyszłość z umiarkowanym optymizmem. Życie uczuciowe w rozkwicie, finansowo nie ma tragedii, stan zdrowia zdaje się powoli lecz systematycznie poprawiać. Jeżeli miałoby mi czegokolwiek brakować, to czasu by wszystkim się zająć w tempie które mi teraz najbardziej odpowiada, czyli bez pośpiechu i bez poganiania. Może wtedy udałoby mi się ruszyć z budową czegoś, co pozwoliłoby mi codziennie oglądać ładniejszy krajobraz.

Mmmmmmm

No ale wszystko w swoim czasie.