Pasja

Opublikowano: 27.01.2015

Ostatnia modyfikacja: 10.01.2025

biznesy

polskiepiwo

przypiwie

rant

If you’re lucky in your career, and success finds you, a reporter might someday put a microphone in your face and ask why you succeeded when others did not. You don’t want to say you were lucky because that sounds as if anyone could have done what you did. You don’t want to say you’re brilliant because that sounds arrogant. And you don’t want to say you worked hard because lots of unsuccessful people work hard too. The reporter is waiting for an answer. So you say the only thing that doesn’t make you sound like a lucky idiot or a total douchebag: “I’m passionate.”

Tzw. “pasja” to niestety marketingowe pierdu-pierdu, a najwięcej jej mają w swoich materiałach wielkie korporacje, które próbują udawać ratlerka, będąc jednocześnie wielkim arlekinem. Wszystko jest w porządku i można się pośmiać, dopóki odstawiają swoje przedstawienie w bezpiecznej odległości. Śmiech jednak kończy się wtedy, gdy ten arlekin spróbuje wskoczyć ci na kolana, jak to mają w zwyczaju ratlerki.

Bull shits
The bull shits here

Smutno zaczyna być wtedy, gdy do argumentu “pasji” uciekają się ludzie, którzy naprawdę mają się czym chwalić i co opowiadać. Argument ad passionem jest tak miałki i nic nie znaczący, że nie ma jak z nim polemizować, ale może o to chodzi, żeby zakończyć narrację i nie musieć się tym więcej zajmować, bo mogłoby się okazać, że interlokutorom brakuje… pasji?