Intensywne lato tego roku było

Opublikowano: 30.09.2013

Ostatnia modyfikacja: 10.01.2025

pozapiwne

przypiwie

Tak, to było bardzo intensywne lato. Nie siedzieliśmy wiele w domu, z trudem też udawało mi się zrealizować plany warzelne, wiele też rzeczy mnie ominęło. Skąd to tak, dlaczego to tak, nagle zaczęło się więcej dziać, czy mój samochód wolniej jeździ? Czas chyba na chwilę refleksji, bo nie nadążam za życiem.

Pyffo
Mmmmm, piwesio!

Nie wydaje mi się, żeby tego roku działo się więcej wydarzeń i imprez w kręgu moich zainteresowań, odwiedzałem bowiem tylko te miejsca i imprezy, w których już bywałem wcześniej, wręcz nawet na kilka się nie dałem rady wybrać - ominął mnie m.in. Bużański Leszcz w Skansenie w Kuligowie, czego ogromnie żałuję, bo to przyjemna impreza wśród życzliwych ludzi. Ale nie wyrobilibyśmy się, bo w ten sam weekend odbywał się Hubertus w Stajni u Macieja. I tak było co weekend prawie, trzeba było wybierać gdzie pojechać, niejednokrotnie między kilkoma ciekawymi wydarzeniami. Dość powiedzieć, że nie udało się nam być nawet na jednym Śniadaniu na Trawie w tym roku.

Wydaje mi się jednak, że to zwiększona sprawność kanałów informacyjnych spowodowała wrażenie natłoku wydarzeń. Już nie dowiaduję się o imprezach po fakcie, tylko odpowiednio wcześniej, zamiast żałować że nie wiedziałem - żałuję że nie mogłem uczestniczyć. Czas nie jest z gumy i tak jak nie dawałem rady obskoczyć wszystkiego co chciałem rok czy dwa lata temu, tak i nie dałem  rady obskoczyć w tym roku. Tylko z innego powodu.

Signum temporis i nie mam pojęcia jak wybrnąć z tego impasu.