This counts to 100

Opublikowano: 24.07.2013

Ostatnia modyfikacja: 10.01.2025

domowe

piwo

W początkach lipca uwarzyłem moją warkę nr 100, zbiegiem okoliczności była to jasna pszenica - dokładnie jak moja warka nr 1. Po tym nastąpiła trzytygodniowa przerwa na urlop w Grecji, a do warzenia miałem wrócić zaraz po powrocie z wakacji. Plany uległy jednak zmianie i warzenie musiało zostać przełożone o tydzień, trochę z lenistwa, a trochę z niechęci do powtarzania w kółko tych samych receptur. W najbliższy piątek będę zacierał moją warkę nr 101, rozpoczynając jednocześnie nową setkę i nowy sezon. Trudno było mi się do tego zebrać, ale trzeba. Trzeba, bo dobre piwo z kranu nie leci. Trzeba również dlatego, że umiejętności należy rozwijać.

Mmm, beer!
Mmmmm, beer!

Od około 20-tej warki czuję, że jako tako panuję nad procesem warzenia. Od 50-tej czuję, że panuję nad surowcami, słodem i chmielem. Nadal jednak nie panuję nad drożdżami, ich efekt działania jest więcej dziełem zbiegu korzystnych okoliczności a czasem przypadku, niż moich celowych działań. Tego właśnie dotyczy plan na następne 100 warek, aby w końcu zapanować nad drożdżami i uniezależnić się od kaprysów pogody. Zima 2012/13 była szczególnie bolesna dla moich lagerów przez swoją zmienność.

Sytuacja życiowa zapewne sprawi, że do numeru 200 będę docierał dłużej niż do 100 - w przyszłym roku czekają mnie spore wyzwania i nie sądzę, bym miał dużo czasu na zajmowanie się piwem. Liczę jednak na to, że w wyniku tych zmian będę miał lepsze warunki do warzenia piwa. I że uda mi się wreszcie zapanować nad drożdżami przy użyciu lodówek oraz zamrażarek, których obecnie zwyczajnie nie mam gdzie postawić.

Życzę sobie wytrwałości i szczęścia.