Mając w perspektywie siedzenie samemu jak palec podczas świąt Wielkiej Nocy na Costa Blanca, albo w ramach alternatywy zapłacenie sporej sumy pieniędzy i siedzenie samemu jak palec w Ząbkach, wybrałem Trzecią Drogę™ — pojechałem na kilka dni z rowerem na Majorkę. Różnica względem Costa Blanca może nie na miarę egzotyki, ale z pewnością odmiana, ale co w tym najważniejsze, to że przy okazji przeżyłem nowy rodzaj przygody.