Serverless, mkey
Opublikowano: 23.01.2020
Ostatnia modyfikacja: 07.02.2024
Serverless, serverless, serverless!

W pracy dużo robimy na lambadzie i różnych innych serwerlesach z AWS. Wszystko w imię oszczędności i w ogóle, samo się skaluje, jest proste i przejrzyste, krawaty wiąże i usuwa ciąże. Hehehe. Proste to było na początku, ale jak teraz template do stacka CloudFormation ma ponad 2500 linii, to jest cud że jeszcze ktoś nad tym panuje.
No ale ja nie o tym chciałem, a właśnie o tym, kiedy te serwerlesy nie mają w ogóle, nigdy, żadnego uzasadnienia i są tylko kulą u nogi. A wcale do tego wiele nie trzeba, wystarczy ok. 10 złotych miesięcznie, a zabawy z tego można mieć znacznie więcej.
Zaglądasz na stronę lokalnego dostawcy usług internetowych i patrzysz jakąż to ma cenę za najtańszy VPS. Będzie to około 10 zł miesięcznie, a może nawet mniej. Za tyle dostajesz wirtualkę z 1 CPU, 2 GB RAM i tak pod 20 GB storage na dysku SSD (zwykłym albo NVMe). Co prawda istnieją serwerlesy które możesz mieć za darmo, np ZEIT Now, ale jak spojrzysz na ograniczenia, to się słabo robi, dostaniesz ok. 0,6 vCPU, 1 GB RAM i ograniczenie do 10 sekund czasu wykonywania. Oferta płatna wygląda nieco lepiej, ale tylko nieco, bo wcale nie dużo. Zasadniczo to samo możesz mieć na AWS, ale za storage po roku trzeba będzie zacząć płacić. Czyli robić dokładnie to samo, co ze swoim VPS.
A teraz spójrzmy czym kuszą serwerlesy.
Painless deployment
Jest on painless tak długo, jak robisz najprostsze rzeczy, korzystając z narzędzi pobłogosławionych przez dostawcę. W przypadku AWS to będzie SAM CLI, w przypadku ZEIT program now. Ale na AWS czeka cię jeszcze fura zabawy w wyklikanie odpowiednich ról IAM dla lambady. Jak zrobić automatyzację deploja to napisano już wiele książek i sporo osób dzięki dochodom z tego jest rentierami w wieku 30 lat.
Automated scaling
Ale tylko do granicy limitu na karcie kredytowej. Lub do limitu nałożonego na ofertę za free. Czyli w sumie nie tak dużo, o ile nie zamierzasz zawstydzać kolegów devów na dyskotece Dierżążni. Mówię o zastosowaniach łagodnie hobbistycznych. Naprzeciw tego masz VPS za 10 złotych miesięcznie. 5 Perlenbacherów w puszce, albo 4 w butelce. Zielonej. Najwyżej cię zdosują, ale sam sobie będziesz winien, jeżeli się przed tym nie zabezpieczysz.
No provisioning
Śmiech szczególny bierze mnie na ten argument zwłaszcza w przypadku AWS. Zanim odpali się serwerlesa to się tam trzeba nieźle naklikać. ZEIT zwalnia z większości tego koszmaru, dodatkowo dając jednoczesny deploj statyków i kodu, ale powiedzmy sobie szczerze, flexibility to tam jest marne, a baboli całe morze.
Nie żebym serwerlesów nie lubił, bo je lubię. Ale jeszcze bardziej lubię się bawić na swoim, choćby było gównianym VPS-em za 10 złotych miesięcznie.