Chińska jakość, ojacież
Opublikowano: 05.08.2016
Ostatnia modyfikacja: 10.01.2025
Trochę towaru z Chin już do mnie przyjechało, więc chyba mogę coś napisać o jakości tego szpeju, z czego również będzie można sobie pownioskować, czy w ogóle warto ryzykować zakup.
1. Podzespoły i moduły podstawowe (elementy na płytkach modułowych, typowe wyświetlacze, czujniki, podstawowa elektronika jak diody, tranzystory, itp.)

Wszystko to co dostałem działało jak należy. Bez żadnej dokumentacji, bez wsparcia, ale jednak działało. Żeby było ciekawiej, nie mogę dojść do porozumienia z polskim sprzedawcą jednego niedziałającego wyświetlacza LCD z adapterem I2C.
2. Mikrokontrolery na płytkach oraz popularne klony (ESP8266 w wersjach ESP-01 i ESP-12F z adapterem, Arduino UNO R3, Arduino Nano)

Jest to tak proste i tak mocno ćwiczone, że prawdopodobnie tutaj też nie ma czego spieprzyć. Dostałem 6x ESP-01 i 6x ESP-12F z adapterem, wszystkie działały jak należy. Podobnie w przypadku wszystkich klonów Arduino (2x UNO R3 i 2x Nano).
3. Chińskie wersje płytek Open Source, klony (WeMos D1 mini) i wersje “rozwojowe” (NodeMCU V3)


Tu już się zaczyna robić naprawdę nieciekawie. Przeciętnie co druga płytka jest walnięta, dokładnie połowa klonów WeMos D1 mini miała źle wlutowane gniazdo USB, a 2 z 3 płytek NodeMCU V3 mają jakieś problemy z adapterem USB-UART. Co ciekawe, klony D1 mini mają te same adaptery (QinHeng Electronics HL-340), ale problemy są z nimi zupełnie inne.
4. Generycznie chińska myśl techniczna (płytki developerskie STM32, tzw. “bluepill”)

Tu już potrafi być tragicznie, z 4 płytek 2 rodzajów działa mi tylko jedna. O tym, że USB służy tylko do ładowania to nie ma co w ogóle wspominać, bo to już wszyscy wiedzą.