Özlem Cośtamoglu

Opublikowano: 11.08.2020

Ostatnia modyfikacja: 07.02.2024

2018

historia

newbury

Mężczyzna, o ile nie jest całkiem łysy albo jakiś hipis, dwa razy w roku idzie do fryzjera, żeby pozbyć się nadmiaru owłosienia na głowie w miejscach, które uznaje za newralgiczne. Które to to aż tak głęboko wnikać nie będę, niech każdy trzyma swoje tajemnice przy orderach - dzięki temu nikt ich nie pozna. Mnie akurat wypadło, że jedno z dwóch strzyżeń trzeba było zrobić w Newbury, West Berkshire. A u fryzjera to wiadomo, dowiesz się wszystkiego. Wystarczy tylko odpowiedzieć na zajawkę i słuchać.

Mieszkańcy Wielkiej Brytanii, szczególnie ci co przybyli z daleka, instynktownie próbują przeciwstawiać się atakującemu zza każdego węgła chaosowi na różne sposoby, a jednym ze sposobów jest kultywowanie stereotypów, szczególnie na prowincji. Hindusi mają pralnie, Pakistańczycy sklepiki, a Turcy strzygą mężczyzn. Nie kobiety, bo to robią Tajowie, choć dla niepoznaki przybierają francuskie pseudonimy. Salony balwierskie jednak to domena Turków, i nawet jak jest jakiś stary dziadek który od dziesięcioleci strzyże facetów (niektórych od I klasy podstawówki), to i tak balwiernia już należy do Turka. A jeżeli chcesz się ostrzyc w Newbury, to musisz iść na Bartholomew Street, na której Özlem Cośtamoglu ma swoją balwiernię. Najdroższą na całej ulicy, poniżej 12 nie weźmie nawet od dziecka, a normalnie za podstawczaka jest 6, single grade 8, a zwykłe strzyżenie 10-11. To ten gość, który o stałej porze wieczorem ku uciesze widzów na Bartholomew Street robi 10 pompek, po czym czerwony na gębie zamyka salon i wściekły idzie do domu. Kiedyś w pubie powiedzieli mi, że to przez przegrany zakład, ale dzisiaj dowiedziałem się, że to była podła plotka. Özlem w życiu by się z nikim o nic nie założył, bo mu na to jego religia nie pozwala. Oto historia zbrodni i kary Özlema Cośtamoglu.

Özlem to człowiek głęboko wierzący. W Newbury nie ma meczetu z prawdziwego zdarzenia, tylko sala modlitw w prowadzona przez ludzi z Bangladeszu. Oczywiście, każdy muzułmanin może przyjść i się pomodlić razem z innymi, o ile nie jest kobietą, ale Özlemowi to nie wystarczało. Pomimo tego że Turcy w Newbury są raczej na bakier z islamem, Özlem przyłączył się do komitetu budowy meczetu w Newbury, gdzie został “przedstawicielem społeczności tureckiej”. Turków w Newbury dużo nie ma, może z setka, generalnie wisi im sprawa meczetu i nikt się Özlemem nie przejmował, pomimo że łaził i od każdego chciał zrzutkę “na komitet”. Mniej-więcej w tym samym czasie coś mu odwaliło i zaczął też się czepiać chłopaków którzy u niego strzygą, a to żeby nie zgadzali się na cięcie bród muzułmanom, a to żeby nie przeklinali na zakładzie, a to żeby nie łazili po robocie grać na automatach. Normalnemu do tej pory gościowi pod 50-tkę odwaliło na fundamentalizm. Podobno fryzjerzy jakoś dawali sobie radę, póki któregoś dnia nie zwolnił wszystkich za picie alkoholu. Bo muzułmanom nie wolno, a od wszystkich waliło po wczorajszej imprezie. Przyszedł rano do zakładu, kazał im się wszystkim wynosić, narobił wrzasku na całą ulicę, zamknął budę i poszedł się modlić. Jak już skończył i poczuł się dobrze jako narzędzie naprawy społeczności tureckiej, to poszedł do domu, a tam czekała już na niego jego turecka żona oraz jego tureckie dzieci. Nikt nie wie jak przebiegła rozmowa z żoną, ani do czego posłużyły dzieci, ale zaraz po obiedzie Özlem wyruszył pielgrzymować do swoich niedawno zwolnionych fryzjerów, żeby jutro przyszli strzyc do zakładu jakby się nic nie stało. Poszło całkiem spoko, tylko jeden, który Özlema nie znosił bo właściwie jest Syryjczykiem, a w sumie to nawet nie wiadomo czy nie Kurdem, postawił mu warunek - przez rok przed zamknięciem zakładu zamiast się modlić, to będą robić po 10 pompek, on wewnątrz a Özlem na zewnątrz. A że to był akurat ten fryzjer, do którego u Özlema ustawiają się kolejki i trzeba było zrobić 2 dni w tygodniu na zapisy do niego, to chłop zniewagę przełknął. Od tamtej pory żeby sobie choć trochę ulżyć nie otwiera w niedzielę, a w sobotę zrobił “community day” i fryzjerzy strzygą na swoje konto albo za darmo. Za tydzień mu się kończy. Podobno ma być jakaś impreza między fryzjerami, z wódką i cięciem bród. Nie zostałem zaproszony.