Sezon 2019/20 - polskie chmiele
Opublikowano: 30.05.2020
Ostatnia modyfikacja: 07.02.2024
W sesonie piwowarskim 2019/20 używałem głównie polskiego chmielu, zarówno od Polish Hops jak i z Powiśla. Nie było zaskoczenia.

W tym roku obrabiałem 4 odmiany, w tym 3 po raz pierwszy. Tylko jedna z nich dała efekt zbliżony do wow, ale jednak nie całkiem. I tylko jeden z nich dołączy do portfolio - a ewentualna dostępność odmian w przyszłym sezonie (szczególnie Oktawii, której w tym roku nie sposób było zdobyć) może spowodować, że portfolio również jeden opuści.
Sybilla
Wiadomo co to jest, obrabiam ją już od kilku lat. Miałem ją z Polish Hops i dostarczyła dokładnie tego, czego się spodziewałem, kwiatowy i ziołowy aromat, mało charakterystyczny, typowo polski łagodnie piekący smak. Chmiel jak chmiel. To jest kandydat do pożegnania. Próbowałem na najróżniejsze sposoby wycisnąć z niego choćby odrobinę więcej - i nic.
Izabela
Nie zauważyłem. Chmiel jak chmiel.
Zula
Nie zauważyłem. Chmiel jak chmiel.
Puławski
O, po smaku i zapachu w gotowym wyrobie w życiu bym nie powiedział, że to polski chmiel. Smak goryczki żywiczny, bardzo angielski i zapach… Fugglesa? Poważnie, smak Goldingsa i zapach Fugglesa w jednym. W większej dawce z hojnym chmieleniem na zimno dał efekt znany z brytyjskich dobrze nachmielonych goldenów - mocne uderzenie goryczki na samym początku i następnie przez cały czas picia usta pełne żywicznego posmaku. Takie piwo wchodzi samo w niekontrolowanych ilościach. W przyszłym roku zamierzam poświęcić mu więcej uwagi, zarówno w amberach jak i w goldenach.
Ważne żeby się kręciło.