Jarek Zgoda - strona prywatna

Jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy, nie?

Kilka najnowszych postów w blogu

Ponadnarodowe problemy Europejczyków

12.06.2026

Etykiety: europa, polska, rant, włochy

Mieszkając przez pół roku we Włoszech (minus jeden lub dwa dni) i drugie pół (plus jeden lub dwa dni) w Polsce, mam naturalny ogląd spraw, które trapią mieszkańców obu tych krajów. Różnic jest więcej niż podobieństw, ale są rzeczy które dotyczą nas wszystkich, a nasze postawy wobec nich są takie same. Ośmielę się postawić tezę, że dotyczą one wszystkich nas mieszkających w Europie w tym samym stopniu.

Zimna wiosna 2026 w Abruzji

28.05.2026

Etykiety: abruzja, demon, rower, włochy

Bardzo mi się w tym roku spieszyło w góry i pojechałem tam najwcześniej gdy tylko miało to sens. W pierwszych dniach kwietnia z niecierpliwością sprawdzałem prognozy pogody wypatrując kiedy wreszcie dobowa temperatura minimalna ustabilizuje się przez kilka kolejnych dni powyżej 10°C. Jak się okazało, ocieplenie z początku kwietnia było tylko chwilowe i ostatecznie zmagałem się tam z przejmującym zimnem aż do połowy maja. Temperatury całkiem znośne za dnia szybko spadały, gdy tylko słońce schowało się za masyw górski od zachodu, a po zmroku zimno w domu stawało się nie do wytrzymania.

2026 rokiem Apulii?

01.12.2025

Etykiety: bikepacking, demon, domane, endurance, rower, trek, włochy

Rok 2025 był rokiem, kiedy odkryłem turystykę rowerową. Dwie kilkudniowe wycieczki wiosną i jesienią rozbudziły mój apetyt na rowerowe przygody w ładnych miejscach, przez co plany na przyszłoroczne wyprawy są jeszcze bardziej bardziej ambitne. Spróbuję jeździć jeszcze więcej, jeszcze dalej i w jeszcze ciekawsze miejsca.

Jesienią w Apeninach Abruzyjskich

06.11.2025

Etykiety: abruzja, demon, domane, rower, trek, włochy

Ostatni w roku 2025 wyjazd do Włoch miał między innymi na celu obejrzenie sobie jesieni w górach Abruzji, ale przede wszystkim zbadanie sytuacji w kontekście roweringu. Ostatecznie jednym z celów nabycia nieruchomości tam było to, by móc dłużej cieszyć się z jazdy w przyjemnych warunkach jesieni oraz wiosny. I co prawda w ubiegłym roku udało się odwiedzić Włochy jeszcze przed końcem roku, to już rower trafił tam dopiero późną wiosną i cały cykl testów przesunął się o rok.

Gran Sasso i inne piękne miejsca

20.09.2025

Etykiety: abruzja, demon, domane, endurance, gran sasso, rower, trek, włochy

Pozostawszy z tygodniem urlopu postanowiłem odwiedzić z moim rowerem kilka ciekawych miejsc. Byłem nad jeziorem w kształcie serca w Scanno, byłem na płaskowyżu między masywami Sirente i Vellino czyli Altopiano delle Rocche, między Rocca di Cambio i Ovindoli. Najważniejszą z takich przejażdżek była wyprawa do Gran Sasso, na granicę Campo Imperatore.